Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
Szanowny Użytkowniku,
Zanim klikniesz 'Przejdź do serwisu', prosimy o przeczytanie tej informacji.
Zgodnie z art. 13 ust. 1 ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r. (RODO), informujemy, iż Państwa dane osobowe zawarte w plikach cookies są przetwarzane w celu i zakresie niezbędnym do udostępniania niektórych funkcjonalności serwisu. W przypadku braku zgody na takie przetwarzanie prosimy o zmianę ustawień w stosowanej przez Państwa przeglądarce internetowej.
Administratorem Pani/Pana danych osobowych jest GO-MEDIA, z siedzibą ul. Stanisława Betleja 12 lok 10, 35-303 Rzeszów, VAT-ID: PL792-209-42-66.
Podanie danych jest dobrowolne ale niezbędne w celu świadczenia spersonalizowanej reklamy oraz dostępu do niektórych funkcjonalności serwisu.
Posiada Pani/Pan prawo dostępu do treści swoich danych i ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania, prawo do przenoszenia danych, prawo do cofnięcia zgody w dowolnym momencie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania, wszelkie wnioski dotyczące wskazanych powyżej praw prosimy kierować na adres email: gomedia@interia.pl.
dane mogą być udostępniane przez Administratora podmiotom: Netsprint S.A., Google LLC, Stroer Digital Operations sp. z o.o., w celu prowadzenia spersonalizowanej reklamy oraz dostępu do niektórych funkcjonalności serwisu.
podane dane będą przetwarzane na podstawie zgody tj. art. 6 ust. 1 pkt i zgodnie z treścią ogólnego rozporządzenia o ochronie danych.
dane osobowe będą przechowywane do czasu cofnięcia zgody.
ma Pan/Pani prawo wniesienia skargi do GIODO gdy uzna Pani/Pan, iż przetwarzanie danych osobowych Pani/Pana dotyczących narusza przepisy ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r.
klikmapa.pl
Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
We're all stars now, in the dope show | http://ignorancja.blog4u.pl mysterkonieczko/chocolate-sugar

myblog

  we're the nobodies - we wanna be somebodies

To się nazywa "trwałość", jak się spojrzy w moje stare notki - wszystkie ikonki wyparowały. Szkoda. Siedzę dziś w domu, zbuntowałam się, nie ma sensu iść dziś do szkoły. Tak się zastanawiam... że chyba źle zrobiłam. W szkole nie ma zbyt wiele czasu na myślenie, rozważanie, roztrząsanie - czyli wszystko, co robiła dawna ja. Jednak teraz znowu nachodzą mnie zwątpienia, lęki, przeszłość... Czasem moje dawne ja właśnie tak się objawia. Codziennie rano się pudruję, nakładając matową maskę, aby ten, kto tu kiedyś był, się nie wydostał. Dziś jestem bez makijażu. Nie wiem, którą mnie wolę, kim ja właściwie jestem? Czy jestem ciągle tą samą osobą, czy dwiema, czy zupełnie mnie nie ma? A pomyśleć, że miałam strzelić tak optymistyczną notkę.
Wszystko mnie zaczyna denerwować, może, nie! - nie może, a na pewno, to przez okres, nienawidzę nienawidzę nienawidzę tej burzy hormonów.
Ostatnio stwierdziłam, że lubię się przytulać. Sporo jeszcze z dziecka we mnie. A najgorsze jest to, że często tego nie praktykuję - przytulanie kojarzy mi się raczej z czymś smutnym... z pożegnaniami.
Tak, pożegnania... i powroty. Czemu po powrotach nigdy nie jest tak samo? Wiem to, w końcu tyle razy tego doświadczyłam. Zazwyczaj... jest gorzej, choć zdarza się czasem, że jest lepiej.
A pomyśleć, że codziennie staram się być szczęśliwa, codziennie staram się być optymistką, codziennie chcę mieć wszystko w dupie. Będę taka nadal? Pewnie tak... Mam nadzieję, że dobre momenty zaczną przykrywać złe, tak jak ja okrywam przebarwienia pudrem.

ladyironia 25/03/2010 10:52:06 [komentarzy 3] Komentuj

  i just don't want to die without a few scars...

Taka piękna, długa notka. Taka piękna, długo pisana, z uczuciem, blablabla. W sumie to nie chce mi się drugi raz pisać o tym samym... ale przydałoby się. Więc piszę.
Szłam wczoraj na hiszpański. Była godzina 17, mróz. W uszach dźwięczały mi moje ukochane, dołujące piosenki. Obserwowałam niebo, niezwykłe niebo. A barwę miało, przypominam: wieczorem, koloru delikatnego, ciepłego, pastelowego błękitu. U dołu już ciemniejszego turkusu, niebieskiego. Z daleka było różowawe, później odnalazłam też barwy fioletu i pomarańczy. Całe niebo przecinały białe pasy utworzone przez samoloty. Może niektórym wydaje to się dziwne, że to przemyśleń skłoniło mnie po prostu... niebo. Ale tak jest. Jestem wrażliwa na takie rzeczy, strasznie żałuję, że nie miałam przy sobie aparatu fotograficznego, uwieczniłabym tą chwilę. A jaki to były przemyślenia? Doszłam do nieciekawych wniosków z mojego własnego życia... często je po prostu marnowałam. Widząc wszystko w czarnych barwach, czarne charaktery, scenariusze, sytuacje. Czysty pesymizm, klapki na oczy, jakkolwiek by było: i tak jest źle, nieszczęśliwie, smutno, samotnie. I just don't want to die without a few scars... Nie chcę umrzeć bez blizn, NIE DA się umrzeć bez blizn. Ale chcę przeżyć życie, z wysoko podniesioną głową, patrząc nie tylko na to, co jest złe.
I tak sobie wczoraj powiedziałam: jutro (czyli dziś), spojrzysz w lustro, powiesz sobie, że jesteś fajną laską a dzień będzie dobry i pójdziesz z podniesioną głową na spotkanie dnia. I tak zrobiłam. I wiecie co... mam dobry humor.
Po części mam na wiele spraw wyjebane, nawet na tą, która spędzała mi sen z powiek (metaforycznie oczywiście) i którą wczorajsza ja się zamartwiała, analizowała. Nie powiem o co chodzi, powiem tylko, że może i nawet przed sobą wychodzę na zimną sukę... ale nic na to nie poradzę, nie czuję też żadnych wyrzutów sumienia. Po prostu w dużej części... przestało mi zależeć.
Teraz mam wolny dom do soboty wieczorem, mam wreszcie czas na głośne słuchanie muzyki, obżeranie się, leżenie i nie myślenie o niczym, oglądanie tylu filmów ile się tylko da, wydurnianie się.
Ale także: gapienie na słońce i na niebo, kto wie, może dojdę do kolejnych wniosków.
Coraz bardziej uosabiam się z moją Corrine... Ale kto wie, może to nie to. Może te cechy były głęboko we mnie, opisałam je i dopiero po tym się ujawniły.

ladyironia 11/03/2010 14:41:17 [komentarzy 3] Komentuj

  time to change has come and gone

Chciałabym być taką Alicją, wiecie? Poszłabym do swojej Krainy Czarów i zapewne bym nie wróciła. Miałabym święty spokój, brak tego wszystkiego co zajmuje mi ostatnio głowę. Wszystko mi się ostatnio wydaje. A czy to się wydaje, czy jest prawdą - nie wiem. Wydaje mi się, że niektórzy używają sobie obsmarowując mnie. Przejmuję się tym, dosyć żałosne to, sama stwierdzam, co sądzą o mnie ludzie, a więc zrobiło mi się przykro, ale jednocześnie zrobiłam się wściekła. Zresztą, mnóstwo jest tych jednoczesnych uczuć. Nie byłoby tak źle, gdybym nie podejrzewała w tym jednej osoby, którą naprawdę lubię, której kiedyś zwierzyłam się z jednych ze swoich największych, wewnętrznych problemów... no i wiecie. Nie wiem teraz, czy tak jest, czy tak nie jest, kto jest dobry, a kto zły, kto mnie lubi, a kto nie, kogo lubię ja, a kogo nie, komu mam ufać a komu nie. Oczywiście, nie ufać tak w całości. Ja nie ufam ludziom w 100%. Inaczej, byłabym supernaiwna. Zresztą, ja jestem naiwna. Byłam. Czasem też jestem. A może ludzie biorą mnie za naiwną? Mało kto wie, co ja myślę o tam sobie w środku. A zdawało się, że taka otwarta ze mnie dziewczyna...
A tak to, wiecie sami. Samotność, trochę smutku, trochę nudy, trochę wredności. Maska mi ciąży... Choć, jak ją założę, nie jest tak źle. Śmieję się, nie tak często jak kiedyś, nie zawsze szczerze, ale ważne, że się śmieję, tak? Fight Club sobie obejrzałam i już rozumiem, czemu konieczko tak się nim rajcuje. Jeden z lepszych filmów jakie ostatnio oglądałam... role aktorskie są mniamusie. Z ocenami nie najgorzej.

Patrzę sobie w okno i myślę, że z teraźniejszą pogodą trochę jak ze mną. Raz śnieg, raz wiatr (swoją drogą - lubię wiatr), raz słońce. Ciągłe zmiany.

ladyironia 3/03/2010 15:01:41 [komentarzy 1] Komentuj

welcometext

house Płeć niezidentyfikowana, chyba kobieta, jednak z zamiłowaniem do gry Heroes III, wrzaskliwej muzyki i męskich czapek z daszkiem. Lat prawie 15, wizualnie 13, mentalnie 2. Imię Aleksandra, nie przepada gdy mówi się do niej jego pełnym brzmieniem, woli skrót. Wiecznie niezadowolona ze swojego wyglądu, po mimo przekonań paru osób, że nie jest aż taka zła. Kiedyś ciemniejsza, teraz skóra jej zbladła. Znaki szczególne: pieprzyk na policzku, lewe oko mniejsze od drugiego. Uszy przekute po dwa razy. Co do cech charakteru: zbyt ambitna, zbyt leniwa, zbyt często chrzani głupoty, zbyt wrażliwa, zbyt pyskata i zbyt uparta: czyli same zbyt. We wrześniu 2009 wyparła się na mięso, wywołując głośną dezaprobatę ze strony otoczenia, jeszcze głośniejszą, zwracając uwagę na takie rzeczy, jak podpuszczka, żelatyna czy skóra. Prawie ateistka. Humanistka, poetka, dziennikarka. Ciągle marzy o tym by dostać list z Hogwartu, ewentualnie zostać przyjętą na oddział Dr House'a i zostać jego kochanką. Kocha kolor turkusowy i pewne oczy w tej barwie, które uwielbia wkurzać swoją głupotą. Nie jest zbyt skromna i w sumie siebie lubi, choć nieczęsto się do tego przyznaje.

  ladyironia

layinfo

 Lay by ch-s. Don't copy.

  @@@@

Szablon dostosowany dla Mozilla Firefox.

fastnavigation

otherinfo

  Was: 30195

  Date of opening: 11.09.2009

  Webmaster: ladyironia

  Twitter: cutthroat_bitch

  DA: ladyironia

toppeople

oldhistory